Strona główna


Chociaż raz 
warto umrzeć z miłości. 
Chociaż raz. 
A to choćby po to, 
żeby się później chwalić znajomym, 
że to bywa. 
Że to jest.
...Umrzeć. 

Leżeć w cmentarzu czyjejś szuflady 
obok innych nieboszczków listów 
i nieboszczek pamiątek 
i cierpieć... 
Cierpieć tak bosko 
i z takim patosem, 
jakby się było Toscą 
lub Witosem.

...I nie mieć już żadnych spraw 
i do nikogo złości. 
I tylko błagać Boga, by choć raz, 
choć jeszcze jeden raz 
umrzeć z miłości.

 

A. Osiecka


figielek 2010-01-05 13:06:00
skomentuj (2)